język / language:     
Addit Sp. z o. o.
HOMEAKTUALNOŚCIBLOGKARIERADOWNLOADFILMYKONTAKT

WYWIAD Z BARTŁOMIEJEM TARAPATĄ - NASZYM ADDITOWYM SIŁACZEM

AKTUALNOŚCI

SZKOLENIE VT2
W Addit produkujemy coraz więcej produktów zgodnych z wymaganiami wg norm EN ISO 5817 ...
WIĘCEJ
ZINTEGROWANE BEZPIECZEŃSTWO W ADDIT
Addit z dumą wita w naszym parku maszynowym prasę E-Brake 300T Ultra Dual Drive firmy ...
WIĘCEJ
PRZETARG NA USŁUGI TRANSPORTOWE NA ROK ...
Firma Addit Sp. z o. o. ogłasza nieograniczony pisemny przetarg ofertowy na usługi ...
WIĘCEJ

Zapraszamy do poznania historii Bartłomieja, który nie tylko podnosi detale o wadze piórkowej, ale nie straszne są mu również detale o wadze aż do 400 kg.

Witaj Bartłomieju. Cieszę się, że znalazłeś chwilę wolnego, aby odpowiedzieć na kilka pytań związanych   z Tobą oraz z dyscypliną, którą uprawiasz. Na sam początek zapytam, jak trafiłeś do Additu oraz jak długo już tu pracujesz?

Do Additu trafiłem na praktyki ze szkoły zawodowej prawie 7 lat temu. Miałem 3 lat praktyk, a potem Addit zatrudnił mnie jako pracownika.

Kiedy zacząłeś interesować się dyscypliną Strongman?

Interesowałem się już tą dyscypliną od dawna. Mając już 8-9 zacząłem oglądać pierwsze zawody i więcej czytałem o Strongman’ie, o zawodnikach. Swoją przygodę w tym sporcie zawdzięczam Mateuszowi Kieliszkowskiemu, który zdobył tytuł Wicemistrza Świata Strongman 2018r i w 2019r. Poza tym bardzo szanuję Litwna, Žydrūnas Savickas, który już 25 lat startuje w Strongman. Ma ponad 40 lat, a nadal bierze udział w zawodach.

Powiesz nam, jak wyglądają Twoje treningów?

Staramy się przez zimę trenować, żeby na sezon już mieć formę. Mój trening zazwyczaj wygląda tak, że trenuje co drugi dzień podczas przygotowań do zawodów. Trening przeważnie trwa od 3 do 4 godzin. Trenuje tam 3 kategorie Strongman, dokładam różne akcesoria, z którymi ćwiczę. Na siłowni wykonuję na przykład martwe ciągi, przysiady. W Strongman należy pamiętać, aby dbać o całe ciało. Należy trenować każdy mięsień.  Elastyczność jest ważna.

Należy uważnie słuchać swojego ciała i jego potrzeb oraz z czym nasze ciało ma jakąś trudność. Na moim przykładzie powiem, że miałem problem z oddychaniem podczas konkurencji z yokiem. Na szczęście moja trenerka pomogła mi opanować techniki oddychania.

Codziennie nie można ćwiczyć. Treningi są wymagające i absorbujące wiele energii. Mięśnie ciała też muszą mieć czas na odpoczynek.

Podczas startów, to robię tak, że jak mam zawody w sobotę, to ostatni trening mam w środę. Potem mam dwa dni przerwy przed zawodami. Po zawodach robię również odpoczynek. Nie chce się wtedy przetrenować. Chcę dać mięśniom czas na regeneracje i wypoczętym iść na zawody.

Ważny jest odpoczynek, ilość snu, jedzenie, jakie jesz.

Mówiąc o jedzeniu - trzymasz się diety? Unikasz jakichś potraw?

Kiedy trenowałem bardziej kulturystycznie to wtedy faktycznie trzymałem dietę, pilnowałem, co, kiedy jem. Trenuję ogólnie od 7 lat. W pracy nawet się ze mnie śmiali, że ciągle „ryż kurczak, ryż kurczak”. Ale teraz jem to, na co mam ochotę. Zdarzają sę fastfoody, ale staram się unikać takiego jedzenia, ponieważ jedząc normlane posiłki mam lepsze samopoczucie, inaczej się trenuje. Nie chodzi o to, żeby pchać w siebie puste kalorie, które nie dają Ci żadnej energii podczas treningów. Staram się jeść moje zapotrzebowanie kaloryczne, ponieważ waga w Stongman jest ważna. Zawodnicy ważą w Polsce nawet do 160 kg. Ja na razie ważę 125 kg. Pilnuje, żeby chociaż dziennie te 5000 kalorii jeść. Nie zawsze się tyle uda.

5000 kalorii.. Całkiem sporo. Zgodzę się, że lepiej zjeść normalny pełnowartościowy posiłek zamiast pustych zapychaczy. Powracając na chwilę jeszcze do treningu - wydaje mi się, ze to nie jest tylko sam trening mięśni, ciała, ale także trening umysłu. Jakieś bariery na pewno w głowie powstają idąc na trening albo podczas zawodów.

W Strongman’ie trzeba pamiętać, że nic nie przychodzi od razu. Strongman to nie jest sprint, tylko maraton, jak na to mówię. Trzeba pomału dążyć do celu, pomału trenować. Jak coś nie wyjdzie od razu, to się nie poddawać, tylko pomału, pomału iść do przodu i próbować.

Miałem wielokrotnie tak, że na przykład podczas konkurencji uchwytu Herkulesa (zadaniem zawodnika jest utrzymanie, w jak najdłuższym czasie, dwóch jednakowych ciężarów o siłach działających równolegle na zewnątrz. Każda z dłoni zawodnika jest obciążona jednym ciężarem. Wypuszczenie z dłoni jednego lub obu ciężarów kończy konkurencję.) chciałem się szybko poddać. Wtedy ważny jest umysł, bo ból jest straszny i czas wykonywania ćwiczenia automatycznie się wydłuża - 5s trwa dla mnie jak minuta. Wtedy staram się odciąć od tego wszystkiego: żeby nie myśleć o czasie, żeby nie myśleć o bólu. Najgorszy przypadek jest wtedy, kiedy myślisz o bólu i po prostu puszczasz ciężar.

Często na zawodach leci muzyka i nucę sobie melodie w głowie i staram się wytrzymać maksymalnie tyle, na ile pozwalają mi siły i ciało. A uchwyt mam jeden z lepszych w Polsce.

Mógłbyś bardziej rozwinąć, dlaczego jeden z lepszych?

Są takie zawody jak przenoszenie walizek - podczas tych zawodów nigdy nie miałem sytuacji, że wypadła mi ona z rąk. Często zawodnikom zdarza się jednak, że im ona się wyślizguje. Gdy chodzi o trzymanie rzeczy na czas, przenoszenie walizki, noszenie rożnych ram albo nosideł w to samo miejsce, ważny jest mocny uścisk. Niektórzy zbudowani są tak, że mają dużo masy mięśniowej i są „duzi”, ale mają krótkie palce. i gdy jest grubsza rączka to ciężko im ją objąć i po prostu szybko wypada z rąk.

Każdy ma swoje konkurencje, w których czuje się gorzej i lepiej. 

 

Zdj.: zawody o Puchar Polski Strongman - Wałbrzych

Ile jest konkurencji w Strongman’ie?

Uuu.. tego chyba się nie da zliczyć. Konkurencje możemy sobie nawet sami wymyślić. Jakie tylko chcemy. Nie ma tam ograniczeń. Ogranicza nas jedynie wyobraźnia. W Strongman polega to na tym, żeby dyscypliny podobały się publiczności. Ostatnio mieliśmy konkurencje, która polegała na tym, że musieliśmy walczyć z innym zawodnikiem w kole. Jedna osoba musiała wypchnąć drugą poza obszar koła. Albo przenoszenie lodówek z miejsca na miejsce. Przenoszenie samochodów - trochę jak Flintstonowie - wchodzimy do samochodu, podnosimy go i biegniemy. Więc nie da się opisać, ile jest konkurencji. Można połączyć konkurencje np.: biegniemy z walizkami, a wracamy z yokiem (Zadaniem zawodnika jest przeniesienie ciężaru opartego na ramionach, na określonym dystansie, w jak najkrótszym czasie. Zawodnik może wielokrotnie opuszczać ciężar na podłoże. Ciężar ma formę nosidła. Najczęściej w kształcie odwróconej litery U. Obciążenie jest rozłożone równomiernie na dwie strony. Masa wynosi najczęściej od 350 kg do 400 kg, długość trasy 20 m.)

Masz swoją ulubiona konkurencję? 

Ciężkie pytanie, bo mam kilka swoich ulubionych. TOP 3:

  • Uchwyt herkulesa

  

Zdj: zawody o Międzynarodowy Puchar Polski Strongman - Międzyzdroje, fot. MSM Sport Foto / 2 fot.: Pojedynek Gigantów - Sulmierzyce

  • Przenoszenie opony (Jestem dwukrotnym mistrzem Polski w przerzucaniu 400 kg-owej opony.)

 

Zdj.: zawody o  Polski Puchar Strongman - Wałbrzych

  • Zegar (Przykładowo dziewczyny stoją albo mamy jakiś ciężar, bierzemy wskazówkę i biegamy dookoła i mierzymy stopnie. Jest fajna na wytrzymałość. Bo trzeba wytrzymać niesiony ciężar i jeszcze biec. i liczy się to, ile okrążeń się zrobi.) Trzy razy brałem udział, dwa razy wygrałem: na jednych zawodach zrobiłem 2 całe obroty, a na innych zawodach zrobiłem 3 całe obroty. Każdy wychodzi w kolejności, które zajął miejsce w poprzedniej konkurencji. Na przykład tam, gdzie, zająłem ostatnie miejsce, wychodzę jako pierwszy.

 

Zdj: zawody o Międzynarodowy Puchar Polski Strongman - Międzyzdroje, fot. MSM Sport Foto

Co to zmienia?

Gdy wychodzisz drugi w kolejności i aby wygrać, wiesz ile musisz przejść. Czyli więcej niż Twój przeciwnik. A gdy jesteś jako pierwszy, to Ty ustalasz linię. Nie wiesz, ile masz biegnąć i biegniesz tyle, ile dasz radę, a reszta robi wszystko, by pobić Twoją linie zatrzymania się. Gdy wiesz, ile masz zrobić, łatwiej Ci mentalnie, bo widzisz swój określony cel.

W Strongmanie to Ty pracujesz na swój sukces i to jest piękne.

Najgorsze są początki. Trudno jest skompletować sprzęt. Sam go kompletowałeś, a może znalazłeś sponsora?

Jeśli chodzi o sprzęt treningowy StronMan to mam go bardzo mało. Na zawodach dużo rzeczy robię pierwszy raz. Na przykład kul w ogólnie nie mam w domu. Nie mam na czym uchwytu trenować. Mam u siebie w domu tylko yoke oraz walizkę (te sprzęty odkupiłem od kolegi z Additu) i belkę. Jeśli chodzi o kulę czy hantle to muszę jeździć raz w tygodniu do chłopaków z Międzyrzeca Podlaskiego do team Strongman, aby przygotować się do konkurencji.

Mam oczywiście plany, żeby zacząć kompletować swój własny sprzęt, niedługo chciałbym kupić kulę, których tak naprawdę potrzeba sześć.

Od kilku miesięcy firma Addit mnie wspiera w wyjazdach i kupiła mi pasy.

Niestety w każdym sporcie zdarzają się kontuzje. Uległeś jakimś?

Oczywiście, że miałem. Niestety. Żeby dogonić innych zawodników z TOP Polski, musiałem więcej trenować, cięższe ciężary dokładać. Ciało nie było przygotowanie do takich obciążeń. Na początku moich startów – był to rok 2020 r. – zerwałem sobie mięsień dwugłowy. Nie mogłem ćwiczyć ani brać udziału w zawodach przez 3 miesiące.

Tak to non stop coś doskwiera – ból barków, uszkodzone nadgarstki.

I mówiąc o gonieniu zawodników, mam na myśli jeszcze moje początki, kiedy startowałem w amatorskich zawodach. Oglądając filmiki na YouTube z zawodów i gdy widziałem poziom zawodników, a raczej to, jakie ciężary są w stanie udźwignąć, chciałem jak najszybciej ich dogonić. Mogłem zrobić to wolniej, stopniowo dokładać ciężary, ale chciałem jak najszybciej dojść do tego, by mierzyć się z nimi, a potem z najlepszymi zawodnikami z Polski. Trochę taka sportowa ambicja, że po co mam czekać, jak mogę ich trochę szybciej dogonić, ciężej trenować i wziąć udział w zawodach.

W ilu zawodach Stongman brałeś udział?

Na pewno łącznie brałem udział w ponad 20 zawodach. Nie umiem powiedzieć dokładnej sumy. W tym roku mam już 13 startów za sobą. Wszystkie obyły się na najwyższym poziomie Polski. Pierwsze zawody miałem w 2019 r. Wtedy właśnie obejrzałem Mateusza Kieliszkowskiego, który zajął 2 miejsce i zobaczyłem, że są zawody w Skórcu (wtedy trenowałem tylko na siłowni, bez sprzętu Strongman). Ciężary nie wydawały duże, pomyślałem, że zobaczę, jak tam jest. W zawodach wzięło udział 9 chłopaków, byli dosyć „duzi” - jeden ważył 140 kg. Udało mi się z nim wygrać, gdzie wtedy ważyłem 96 kg. Miesiąc później startowałem w innych zawodach – moje przygotowania wyglądały na tamten moment tak, że woziłem cegły w taczkach, przesuwałem kanapę w domu.. Tamte zawody też wtedy wygrałem. Do 2020 r. skompletowałem trochę sprzętu. i w 2020 r. wystartowałem 3 razy i wziąłem na poważnie tą dyscyplinę sportu. Do 2021 r. startowałem na poziomie amatorskim (7 razy startowałem, a 4 razy wygrałem, więc całkiem nieźle). W tym roku postanowiłem sobie, że wejdę na wyższy szczebel. Istnieje kategoria open, gdzie możemy ważyć od 160 kg do 100 kg. Chciałem startować z najlepszymi z Polski bez podziału na kategorie, bez podziału na wiek.W tym roku udało mi się wygrać i miejsce w Strongman Cup w Dębkach.

Które z zawodów uważasz za najlepsze?

Zaskoczyłaś mnie tym pytaniem. Moje najlepsze zawody, które wspominam, to były o Puchar Polski Strongman Gołdap w lipcu 2022 r. Wszystkie konkurencje udało mi się zrobić bezbłędnie. Najbardziej udane zawody. Przed pojechaniem miałem myśli, że nie mam szans ich wygrać. Los się do mnie uśmiechnął. Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Po martwym ciągu chciałem już się poddać, żeby nie tracić sił, ale wtedy bardzo dopingowali mnie koledzy,  żebym spróbował.. No i spróbowałem. Wygrałem te zawody, ale to nie było dla mnie najważniejsze. Najważniejsze było to, że pobiłem swój rekord w martwym ciągu, 300 kg. Zawody zawsze możesz wygrać, ale gdy widzisz progres w ćwiczeniu, które sprawia Ci trudność, to cieszy jednak najbardziej.

  

Zdj: zawody o Międzynarodowy Puchar Polski Strongman - Międzyzdroje, fot. MSM Sport Foto

Kto lub co motywuje Cię do dalszych zawodów, treningów?

Moją motywacją są oczywiście poniekąd sukcesy. Mam taki kącik przed kanapą, gdzie stoją wszystkie moje puchary. Czasami, gdy mam gorszy okres i jest mi ciężej, to sobie popatrzę na puchary, powspominam zawody, włączę filmiki lub obejrzę zdjęcia, które dają mi siłę, by dalej działać. W tym wszystkim bardzo motywuje mnie moja żona. Gdy mam trening albo jadę na zawody, to nie mam tak, że mnie za to obarcza czy ma mi za złe, że mniej  pomagam wtedy w domu, ale mnie rozumie. Po prostu robię niektóre rzeczy trochę później, kiedy mam czas.

Gdy nie ma się wsparcia w drugiej osobie to ciężko jest samemu osiągnąć sukces.

Razem zawsze raźniej..

W Strongman’ie znajdzie się również zła strona medalu nazwana pasmem wyrzeczeń. Aby iść do przodu, musiałem… muszę dużo rzeczy odsunąć na drugi plan. Wyjście z kolegami na piwo w weekend czy wyjazd na imprezę bądź nawet wyjazd gdzieś na wakacje to nie ma szans, bo wtedy prawie co tydzień są wyjazdy na zawody. Niektórzy moi koledzy tego nie rozumieją, że masz na przykład zawody i przez 3 miesiące czy nawet pół roku nie możesz napić się piwa. i niestety dużo znajomości tak straciłem. Ogólnie jest ciężko, bo w tygodniu są treningi, w weekend są wyjazdy.. a jest jeszcze rodzina, z którą też chcę spędzić czas. Bywa czasem tak, że tylko śpię, chodzę do pracy, trening i tak w kółko.

Żeby osiągnąć sukces w Strongman’ie trzeba poświęcić niestety dużo..

Ale to nie tylko same treningi i wyjazdy. Mam też kilkutygodniowe odpoczynki po takich tygodniowych treningach oraz zawodach. i wtedy oczywiście korzystam z życia i z tego, czego sobie wtedy odmawiałem.

Jakich rad udzieliłbyś młodym zapaleńcom Strongman, którzy chcieliby zacząć przygodę z tym sportem?

Trochę o tym powiedziałem w zasadzie wcześniej. Powtórzę po raz kolejny, że to nie jest sprint, ale maraton. Należy pomału dążyć do celu, pomału się rozwijać i nie patrzeć na innych zawodników, którzy są 15 czy 20 lat starsi stażem w treningach i zawodach. Najgorsze, co można wtedy zrobić, to się do nich porównywać w negatywnym kontekście. Kiedy zaczynałem też to robiłem..  Zaczynając dyscyplinę Strongman wyczynem było dla mnie kilka lat temu podnieść belkę 100 kg.. A patrzyłem na Polskich zawodników i „ten podnosi 160 kg, tamten 170 kg, boże ja ich nie dogonię, nie dam rady”, a teraz się okazuje, że zaraz ich mogę prześcignąć. ;) Także pamiętać należy o drobnych krokach.. żeby trenować całe ciało, nie omijać niektórych partii ciała. Na przykład Strongmani nie lubią robić przysiadów.. „o a dziś sobie zrobię klatkę”.. nie, nie, nie.. trzeba robić wszystko. Trzeba poprawiać swoje słabe strony. Nie skupiać się tylko na dobrych stronach, które lubimy robić i w których czujemy się dobrze, ale skupić się na swoich wadach. Przeważnie to, czego nie lubimy robić, jest naszą słabą stroną. 

Podzielisz się z nami Twoim największym marzeniem?

Największe marzenie, hm… na tą chwilę chciałbym się skupić się na wygraniu Mistrzostw Polski, być najsilniejszym siłaczem w Polsce. A gdy już spełnię to marzenie to.. mam dalszą całą listę.

 

Zdj.: Mistrzostwa Polski Strongman w Parach - Inowrocław 

W imieniu swoim i zakładu firmy dziękuję za udzielenie wywiadu. Był bardzo ciekawy i dużo się o Tobie oraz o Strongman’ie dowiedzieliśmy. Życzymy Ci Bartłomieju dalszych sukcesów zawodowych oraz dużo wytrwałości do wyznaczonych sobie celów!

 

10.10.2022r.